|
Poznajmy Sophie, czyli mnie…
Jestem żyrafką o wzroście 18 cm, koloru złamanej bieli, z brązowymi cętkami, mam 4 długie nogi, parę uszu i parę rogów. No i… bardzo słodkie oczka. A kiedy się mnie ściśnie to wydaję głośny dźwięk „pouik”.
Pewnego razu... we Francji
-
Pewnego dnia mój tata, Pan Rampeau, ekspert w przetwarzaniu soku roślinnego z drzewa HEVEA w procesie wirowego modelowania gumy używanej do wytwarzania zabawek dla dzieci, wpadł na pomysł by zaprojektować… mnie, tj. żyrafę. Byłam pierwsza na rynku z moim egzotycznym wyglądem dzikiego zwierzęcia, a mój rozmiar i kształt były idealne dla małych rączek niemowlęcia.
-
Moją produkcją zajęła się francuska firma VULLI S.A. z siedzibą w Rumilly, miasteczku położonym we francuskim regionie Haute-Savoie. Od tamtej pory zazdrośnie strzeże sekretu w jaki mnie wytwarza. Jestem nadal produkowana w ten sam tradycyjny sposób, w procesie w którym wykonywanych jest ponad 14 ręcznych czynności. Jestem wykonana w 100% z naturalnej gumy otrzymywanej z soku drzewa Hevea.
Skąd mój ogromny sukces ?
-
Jestem odporna na ataki małych potworów, które mnie radośnie i z chęcią podgryzają by sobie „zaostrzyć ząbki”. Protestuję czasem troszeczkę popiskując, co jeszcze bardziej zachęca dzieciaki, by mnie maltretować (uf!)
-
Gdy potworki trochę podrastają trenują na mnie prawo grawitacji próbując postawić mnie na czterech nogach. Może im być trudno gdy zżują moje dłuuuugie nogi ;-)
-
Jestem miękka i delikatna - ze mną nie srogie są przypadki uderzenia w główkę czy w buzię przy intensywnym machaniu małymi rączkami.
-
Jak każda gwiazda pobudzam wszystkie zmysły swoich fanów, tj. dzieci, a czasmi i ich rodziców wywołując ich wspomnienia z dzieciństwa :-).
Świat mnie pokochał ... na dobre i na złe ;-)
-
W samej Francji w 2008 roku sprzedano ok. 685 tys. mnie - żyraf Sophie, a producent szacuje, że 2009 rok zamknie się sprzedażą na poziomie 800 tys. We Francji rodzi się ok. 800 tys. dzieci rocznie więc rachunek jest prosty - jestem prawie u każdego dziecka! :-). Już kolejne pokolenie Francuzów mnie kocha.
Jestem wyjątkowa
Każdy mały Francuz, gdy dorośnie, czuje się w obowiązku przekazać następnemu pokoleniu korzyści jakie posiadam jako jego cenna towarzyszka. A każdy noworodek ma prawo do posiadania swojej własnej, nowej przyjaciółki Sophie.
Czy polskie dzieci też mnie pokochają?
Będę się starała, ale... to zależy w dużej mierze od Państwa!
|